MOC listów, które przychodzą wtedy, gdy są najbardziej potrzebne

W nocy odebraliśmy przesyłkę.
Napisała do nas Ania – nasza Ambasadorka projektu „Listy MOCy”.

Ania samodzielnie, z ogromną uważnością i sercem, przygotowuje ręcznie robione kartki z życzeniami. Robi to regularnie, cyklicznie, pamiętając o tych, którzy najbardziej potrzebują ciepłego słowa i poczucia, że ktoś o nich myśli.

Ta paczka przyszła w szczególnym momencie.
Wciąż jeszcze pracowaliśmy – bo dzieje się dużo.
Gdy sił fizycznych zaczyna brakować, a zmęczenie psychiczne daje o sobie znać, dostaliśmy od Ani list i kartki pełne dobra.

To właśnie jest MOC listów.
I MOC wielkiego serca.

Takie słowa naprawdę dodają sił. Sprawiają, że jest lżej. Że uśmiech wraca na twarz, nawet w trudnym dniu.

Dziękujemy Ci, Aniu, za Twoje wsparcie, wrażliwość i obecność. Za to, że jesteś z nami – i z tymi, którzy potrzebują tego najbardziej.

Już dziś jedziemy do naszego zaprzyjaźnionego Hospicjum Domowego im. Cicely Saunders, aby przekazać przygotowane przez Ciebie kartki podopiecznym. Wiemy, że trafią dokładnie tam, gdzie są najbardziej potrzebne.

Bo czasem jeden list znaczy więcej, niż nam się wydaje.

👉 Więcej o projekcie „Listy MOCy” przeczytasz tutaj:
https://moc.org.pl/projekty/listy-mocy/

Podziel się:
Marcin W. Kołodziej
Marcin W. Kołodziej
Artykuły: 59

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *